Nie raz wspominałem, że jestem uzależniony od panoram, bardzo lubię te swoje szerokie spojrzenie na to co mnie otacza. Gdy czasem przeglądam panoramy z lat ubiegłych, nie sprawdzam jakie to postępy poczyniłem lub nie w robieniu panoram lecz napawam się zatrzymaną ulotną chwilą gdy wspomnienia odżywają...kilka wrzutek
poniedziałek, 7 listopada 2016
niedziela, 6 listopada 2016
Październikowy Rakoń
W tym roku nie za bardzo układa nam się z wyjazdami w góry, zawsze jest coś nie tak z pogodą, hmm ponoć to rok przestępny, a przez to kapryśny i zmienny. Z samego rana wystąpiła mała zagwózdka, gdzie tym razem jedziemy...może Pieniny? może Beskidy? lub wcześniej zamierzane przejście 6 szczytów w Tatrach Zachodnich, ale opad śniegu wymusił na Nas rezygnację. Pomimo to jedziemy na Wołowiec, będzie co ma być. Piękna pogoda, lekki przymrozek aż serce się radowało, ale najlepsze było przed nami. Eeeehhhh gdyby nie ten wiaterek co zapierał dech, nie pozwalał pod wiatr iść, skutecznie ze szlaku spychał ostudził Nasz zapał i dotarliśmy tylko do Rakonia, choć Wołowiec na wyciągnięcie ręki to rozsądek bierze w górę i zawracamy bo przy tak silnym wietrze to nie ma sensu. Kilka fotogniotków z tego dnia szkoda, że nie mogą oddać jak było wietrznie
niedziela, 9 października 2016
Czerwone Wierchy i nie tylko w szerszym spojrzeniu ..w moich panoramach
Jak już pisałem w pierwszym poście, że w drugim zamieszczę panoramiczną opowieść z corocznej wędrówki po czerwonych...ehhhh szkoda że ten śnieg już spadł, a miałem w planie jeszcze trochę przejść.
panoramicznie z tego dnia
panoramicznie z tego dnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































