sobota, 10 października 2026

Moja pierwsza wizyta w Pieninach w pierwszych dniach października

     Jak w tytule, to był mój pierwszy raz gdy w końcu udało się zaglądnąć do Pienin w październiku, Zawsze było cos ważniejszego lub pogoda skutecznie niweczyła plany przyjazdu. Widziałem sporo fajnych kadrów jesiennych Pienin i ja również chciałem to zobaczyć. Nadażyła się okazja oraz pogoda życzliwym okiem spojrzała w mą stronę, a zatem skorzystałem i co? ...było małe wow i wiele zachwytów. Trasę rozpocząłem z zatoczki parkingowej zaraz za mostem w stronę Szczawnicy gdzie również był wjazd na ścieżkę rowerową bo wybrałem się tam na rowerze. Trasa banalna Z Króścienka ścieżką rowerową wzdłuż Dunajca aż do Sromwce na kładkę i z powrotem.

Początek wycieczki wyglądał z lekka przytłaczający, nisko wisząca mgła zakrywała to ciekawsze było... ale jak w takich bajkach bywa za dotknięciem magicznej różczki mgła zaczęła ustępować, a przebijające się słońce odgrywało swój spektakl. Widok na Sokolice i tę małą sosenkę z dołu, ktorej poprostu nie widać, a mój obiektyw niestety tu był zasłaby, ale coś tam można odostrzeć.

Chyba największym zaskoczeniem był tłok na tej drodze, skutecznie zniechęcał do zatrzymywania się w ciekawych miejscach, a te na postój wyznaczone raczej mało atrakcyjnie widokowo. Pomimo tego wszystkiego  byłem pod dużym wrażeniem tych barw. A popołudniu się okzało że słońce już się zmęczyło i za zasłonę chmur się skryło i z lekka było pozamiatane , po temacie. Te 4 godziny, które tam spędziłem były cudowne, a tak na zdjęciach je tu pokazałem. Już powstał nowy plan na przyszły rok aby być wyposażony w lepsze szkło i poświęcić więcej czasu, ale w tygodniu tylko w jaki dzień to jest dobre pytanie ... bo tam zawsze luda pełno.

Coś z tego dnia


 







































środa, 7 października 2026

Bacówka Maciejowa oraz Stare Wierchy czyli Gorce inaczej jak zawsze.

            Ostatnio udało mi się w końcu zrealizować od dawna planowaną trasę , lekką i przyjemną. 

        Bywałem w Gorcach nie raz, a większość tych wizyt od lat była utarta jako pętla z Obidowej do Obidowej przez Turbacz i Stare Wierchy, czy to na krokusy czy też jesienią czy zimą , wiosną byłem raz lecz po kąpielach błotnych zniechęciło mnie do tej pory roku w Gorcach.

     Sobota z rana dość zimna ale grzyby urosły na początku mojego szlaku, więc je pozbierałem i wróciłem na parking aby je schować w samochodzie i zaraz  z powrotem powrócić na szlak. Trasę zacząłem z Rabki z parkingu "Tama" bardzo przyjemna trasa, na początku idzie się  wąwozem, a potem na polanę do Bacówki i dalej do Starych Wierchów.  Oczekiwałem widoków takich, jakie tam zastałem czyli polana wielka i droga polna... mam ogromny sentyment do takich klimatów ponieważ przenoszą mnie w lata dzieciństwa, kiedy to każde wakacje spędzałem u babci w górach na wsi mając takie to widoki, gdy rano wstawałem lub gdy słońce kładło się do snu...aż łezka się kręci - co to za czasy były.

W sumie mam taki mix zdjęć z tego dnia ułożone są chronologiczne i kadry czasem są z tego samego miejsce lecz o różnym czasie -czyli rana i popołudniu, dodatkowo kilka panoram tak dla szerszego spojrzenia co oczy widziały ...