niedziela, 31 maja 2026

Majowy wypad na Skrzyczne... w końcu się tam wybrałem

     Długo czekałem  aby w powrócić na szlaki górskie. Ostatnie lata były czasowo zapchane i  wypełnione różnymi obowiązkami  pracy i nie tylko, a zdrowie w tym czasie było dalekie od oczekiwań. 

  W końcu nadszedł ten długo oczekiwany czas, kiedy to przeszedłem na bezterminowy urlop płatny i mogę zacząć robić to czego nie mogłem wcześniej .Moja kondycja fizyczna lekko obniżyła loty, a to zaś skłoniło mnie do zaplanowania powolnego lecz konsekwentnego powrotu do formy...Jak to u mnie wcześniej bywało, pierwsze kroki po górach to Beskidy. Skrzyczne jak w tytule, pogoda była wyśmienita na wędrówkę a dodatkowe kolory wiosny - jasna zieleń czyniła znakomity relaks. Generalnie trasę przebyłem w tym samie czasie, co 4 lata wcześniej... nie jest tak  źle ze mną.

Kilka radosnych pstryków z tego dnia, odkrywanie na nowo radości z fotografowania.





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz