Długo czekałem aby w powrócić na szlaki górskie. Ostatnie lata były czasowo zapchane i wypełnione różnymi obowiązkami pracy i nie tylko, a zdrowie w tym czasie było dalekie od oczekiwań.
W końcu nadszedł ten długo oczekiwany czas, kiedy to przeszedłem na bezterminowy urlop płatny i mogę zacząć robić to czego nie mogłem wcześniej .Moja kondycja fizyczna lekko obniżyła loty, a to zaś skłoniło mnie do zaplanowania powolnego lecz konsekwentnego powrotu do formy...Jak to u mnie wcześniej bywało, pierwsze kroki po górach to Beskidy. Skrzyczne jak w tytule, pogoda była wyśmienita na wędrówkę a dodatkowe kolory wiosny - jasna zieleń czyniła znakomity relaks. Generalnie trasę przebyłem w tym samie czasie, co 4 lata wcześniej... nie jest tak źle ze mną.
Kilka radosnych pstryków z tego dnia, odkrywanie na nowo radości z fotografowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz