środa, 21 września 2016

Tatry Zachodnie po słowackiej stronie Pachola Spalona Salatyn, Brestowa

Cóż zrobił się bałagan z kolejnością wpisów z wydarzeń ilustrowanymi zdjęciami, wrześniowy wieczór, miesiąc chyli się ku końcowi, a ja o lipcu będę coś tam przynudzał...Zdarzyło się się tak w jedną niedzielę, że ni stąd ni z stamtąd  na stacji paliw o pewnej godzinie zebrało nas tak wielu by wspólnie spędzić czas na włuczeniu. wypadło na Tatry Zachodnie i jak  w tytule przez te szczyty przeszliśmy cało i na wesoło , a w ten dzień słońce grzało, a nawet  prażyło bezlitośnie i wiatru jak by go nie było, hmm hmm bo przecież  go faktycznie nie było...

takież to zdjatka niby pamiątka, ale włumie raźniej

























wtorek, 20 września 2016

Kamienie a plaża...

Czwarta i ostatnia wrzuta zdjęć prawie z czterodniowego ne licząc jednego późnego popoludnia. Czasem można przejść kilometry plażą zasłuchany w szum fal nie napotykając żadnego konara, kamienia, gałęzi nawet muszelek, a są takie miejsca jak tu na plażach wolińskich, gdzie różnorodność zaskakuje. Hmm, chwilę się zastanawiałem, który miesiąc ciekawszy na spacery- czerwiec czy też sierpień jak w tym roku, a jak by tu było we wrześniu? Myślę, że jeszcze wrócę do tych rozważań i na przykład dorzucę jakiś miesiąc zimowy ale ze śniegiem i porównam ...tylko po co.

Szybkie fotogniotki z tego spaeceru

















poniedziałek, 19 września 2016

Wędrówki piaszczystą, a czasem kamienistą plażą wzdłuż wolińskich klfów morskich

Jak w tytule tego postu, mogę tak godzinami wędrować plażami u podnóża klifów bez zmęczenia, znużenia ot tak po prostu...Wisełka jako baza wypadowa - idealna, bo plażą do Międzyzdrojów czy też w drugą stronę do Międzywodzia jest 9 km czyli spacer bardzo długi biorąc pod uwagę dreptanie w piachu tam i z powrotem . Zawsze coś ładnego, interesującego, ciekawego można znaleźć, tym razem umowne  "krzaczki" u podnóża klifu...
















niedziela, 18 września 2016

Zachody słońca...panoramicze dwa

  Robiąc porządki na dysku miło wspominam czas beztroskiego włóczenia się po plaży czy to za dnia czy pod wieczór oczekując zachodu słońca innego niż dzień wcześniej widziałem, a z tym róznie bywa.
Pierwsza próba zachodu w panoramie, nie wiem czemu ale za każdym razem gdy walczę z panoramą nad morzem na szerokim kącie prawie zawsze coś zepsuje...tu tez tak było i dlatego nie odpuszczę sobie aż będę robił je dobrze...