Tak się składa, że każdy urlop spędzam u rodziny na Filipinach, a tak sobie postanowiłem, aby przy każdej wizycie spędzić 5 dni w innym miejscu lub na innej wyspie
W zeszłym roku byłem na wyspie Mindoro w miejscowości Puerta Galera oraz w prowincji Batangas nazwy miescowości nie pamiętam, w tym roku byłem również w prowincji Batangas w miejscowości Nasugbu. Miejscówka dość spora mam na myśli miasteczko z przepiękną Katedrą, którą polecam, aby znaleźć kilka chwil i zobaczyć. Zakwaterowanie w resorcie było na dobrym poziomię, a jedzenie w tutejszej resteuracji - bardzo smaczne i nie drogie (może dodam jakieś fotki). Pomimo dużej ilości resortów o wysokim standardzie to zabrakło infrastrukury pod turystów.Tu raczej kończą się pozytywne spostrzeżenia... plaża okazała się być czarna ... tzn. czarny piach pomieszany z brązowym o ciemnym a czasem jaśniejszym odcieniu brązu, nigdy nie byłem na takiej pląży więc pierwsze koty za płoty, było dla mnie trochę takie przytłaczające doświadczenie oraz dziwne odczucia, ale co tam narzekać. Drugi temat to: ta plaża przypominała mi i wyglądała jak wysypisko śmieci, będzie trochę zdjęć nawiązujących do tego tematu, oraz w pobliżu portu na nabrzeżu slamsy, tak slamsy. Raz tam się przeszedłem i więcej nie chciałem tam wracać aby widzieć tę straszną ludzką egzystencję oraz gromadki dzieci proszących o monety...
kilka fotek nudnych kadrów tego, co było na talerzu:
druga część fotek to już coś z plaży, mały koszmarkowy mix bo nie miałem pomysłu jak tu się odnaleźć.